Blog

Bulgotał w kociołku smakowity krupnik… Polska kuchnia w literaturze

By 19 grudnia 201911 maja, 2020Brak komentarzy

Są tacy, którzy – rozkochani w książkach – czytają przy stole. Lektura niektórych dzieł polskiej literatury każe przypuszczać, że niemało było także takich, którzy przy stole pisali… No bo z pamięci to kto by tak pięknie opisał te wszystkie tradycyjne potrawy, sprytnie ukryte między wierszami?!

Czy wiesz, w której powieści Prusa co rusz z apetytem zajadano krupnik? Co jadano na śniadanie nad Niemnem? I jak to się stało, że wieszcz napisał książkę o… ziemniakach? Oto garść smakowitych literackich faktów specjalnie dla ciebie!

Smakołyki nad Niemnem i pierogi dla ślimaka

Mało kto wspomina z rozrzewnieniem szkolne lektury – a jeśli chodzi o „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej, to większość z nas niespecjalnie ma nawet co wspominać. No bo te straszne opisy przyrody… Okazuje się, że gdzieś wśród nich autorka ukryła naprawdę sporo smacznych fragmentów o jedzeniu – ot, choćby ten cytacik o przygotowywanym dla Jana śniadaniu:

Dokoła wielkiego bochna chleba zjawiła się misa kwaśnego mleka, w połowie z różową śmietaną zmieszanego, potem druga z położonym na niej plastrem miodu, tylko co znać razem z drewnianą ramką z ula wyjętego, dwa sery, z których jeden przywiędły a drugi świeży, żółte masło na spodku, na koniec, przez zaczerwienioną od ognia Elżusię przyniesiona patelnia z dymiącą jajecznicą.

Aż ślinka cieknie! W innych miejscach pisze też Orzeszkowa o innych smakowitych polskich daniach: a to o serwowanych w gospodzie rosołach, pieczeniach, kiełbasach, naleśnikach, makaronach, przeplatanych umiarkowanie popijanych miodem i piwem, a to o pierożkach z wiśniami na wieczerzę. A skoro już o pierogach mowa… Prawdopodobnie najbardziej znanym polskim tekstem literackim, w którym wspomina się to danie, jest znacznie późniejszy wiersz Jana Brzechwy o ślimaku:

Mój ślimaku, pokaż rożki

Dam ci sera na pierożki!

Ślimak odmawia – ale może to dlatego, że nie chce mu się lepić pierogów? Albo po prostu nie przepada za ruskimi? Możliwe, że bardziej posmakowałby mu talerz pierogów z powidłami, oblanych masłem i posypanych tartą bułką, które zjadał ze smakiem bohater noweli Prusa „Omyłka”.

Dziewiętnastowieczni fani krupniku

Nad krupnikiem polscy literaci raczej się nie rozwodzili, ale gdy przyjrzeć się bliżej ich dziełom, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że naprawdę musieli go lubić. Podczas opisywanych biesiad i codziennych posiłków ich bohaterowie jedzą, owszem, różne zupy – krupnik jednak pojawia się w menu zadziwiająco często, szczególnie w dziewiętnastowiecznych powieściach i nowelach.

W „Placówce” Bolesława Prusa krupnik w różnych odsłonach pojawia się dziesięciokrotnie: w kilku miejscach jest to jaglany krupnik ze skwarkami, gdzie indziej krupnik jęczmienny z mlekiem… Za każdym razem miski z gorącym krupnikiem parują i rozgrzewają bohaterów, towarzysząc im w mniej lub bardziej ważnych rozmowach. Dla jednej z najbardziej znanych postaci stworzonych przez Marię Konopnicką, krasnala Koszałka-Opałka, i dla jego kompana Podziomka krupnik jest z kolei daniem pokrzepiającym w podróży. Czytamy, że po przybyciu na skraj lasu, by trochę odpocząć, szybko rozpalono ognisko, a w chwilę potem bulgotał w kociołku smakowity krupnik, którym podjadłszy sobie, obaj towarzysze zakurzyli fajki.

Krupnik jadają też dość często bohaterowie książek wspomnianej już wcześniej Orzeszkowej i wielkiego kronikarza dawnej historii Polski – Józefa Ignacego Kraszewskiego.

Bigos, kontuzy i… kartofla

A w odleglejszej literackiej przeszłości? W utworach Adama Mickiewicza, a w szczególności w uważanym za polską epopeję narodową „Panu Tadeuszu” jedzenie gra ogromną rolę. Najbardziej znanym mickiewiczowskim fragmentem na ten temat jest chyba malowniczy opis bigosu:

W kociołkach bigos grzano. W słowach wydać trudno

Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;

Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,

Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.

Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,

Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.

W innym miejscu swojego eposu Mickiewicz opisuje też obfitą ucztę pełną rozbudzających zmysły, brzmiących egzotycznie i tajemniczo już w czasach poety staropolskich dań:

Kto zrozumie nieznane już za naszych czasów,

Te półmiski kontuzów, arkasów, blemasów,

Z ingrediencyjami pomuchl, figatelów,

Cybetów, piżm, dragantów, pinelów, brunelów…

Nie wiadomo, o co chodzi – ale apetyt jakoś sam się zaostrza, prawda?

Warto też wiedzieć, że zanim Mickiewicz napisał wszystkie swoje znane dzieła i został okrzyknięty narodowym wieszczem, w 1819 r. popełnił pewne urocze dziełko. Napisał powiem poemat o… ziemniakach. „Kartofla. Poemko w czterech pieśniach” wychwala zalety ziemniaków i ich zasługi na kulinarnym polu, jednocześnie opisując ich wędrówkę po całym świecie i pokrętne losy, w których udział mieli nawet starożytni bogowie…

Od dziś, czytając, zawsze zwracaj baczną uwagę na to, co jedzą twoi ulubieni bohaterowie – może zainspiruje cię to do przygotowania iście literackiego obiadu?